znowu zaczynam w swym życiu
kolejny nowy etap
z przodu wjechała mi 3
a w domu żona dzieciak
znowu zaczynam w swym życiu
kolejny nowy etap
z przodu wjechała mi 3
a w domu żona dzieciak
mądrość wyniosłem z podwórka
wciąż czuje to na plecach
choć z roku na rok jest lepiej
już sie tym nie podniecam
jest taka rasa psów
której nikt nie lubi
a cała reszta to przyjaciele ludzi
więc jeśli mordo, mordo
znów łapię stres
idę ja i pies
ja i pies, pies
ja i pies, pies
ja i pies, pies
ja i pies, pies
ja i pies
ty pies
ja i pies
ty pies
ja i pies
ty pies
znowu zaczynam w swym życiu
kolejny nowy etap
z przodu wjechała mi 3
a w domu żona dzieciak
mądrość wyniosłem z podwórka
wciąż czuje to na plecach
choć z roku na rok jest lepiej
już sie tym nie podniecam
kiedyś byłem kociarzem, ale coś we mnie pękło
i bujam sobie z pieskiem ze schroniska, no lekko
życie to jest vietkąg jak wybierasz ten nielegal
gdzie ciągle węszy rasa, przed którą cie przestrzegam
gdzie bez skrupułów wejdzie paralizator
prowadzę cie nawijką, jak ślepego labrador
pora sie zawijać z osiedlowych ławek
moja psina no to nawet nie chce waszych kanapek
podbija straż miejsca, mówi gdzie kaganiec
pytajcie sie mej psiny, ona ma wyjebana
szczeka jak wariatka na tych społeczniaków
Epis hau hau, zawijamy się z placu
znowu zaczynam w swym życiu
kolejny nowy etap
z przodu wjechała mi 3
a w domu żona dzieciak
mądrość wyniosłem z podwórka
wciąż czuje to na plecach
choć z roku na rok jest lepiej
już sie tym nie podniecam
jest taka rasa psów
której nikt nie lubi
a cała reszta to przyjaciele ludzi
więc jeśli mordo, mordo
znów łapię stres
idę ja i pies
ja i pies, pies
ja i pies, pies
ja i pies, pies
ja i pies, pies
ja i pies
ty pies
ja i pies
ty pies
ja i pies
ty pies
znowu zaczynam w swym życiu
kolejny nowy etap
z przodu wjechała mi 3
a w domu żona dzieciak
mądrość wyniosłem z podwórka
wciąż czuje to na plecach
choć z roku na rok jest lepiej
już sie tym nie podniecam
obstawiają drogi radar na przyczajce
sam sobie podmuchaj w tą alko-zabawkę
moja suka to pasażer, jazda bez fotelika
wasza suka to z mandatów zakupiona kabaryna
ciągle jest to spina
pamiętacie po koncercie
chłopaków zawinęli za lanie pod sklepem
szybka poszła akcja
nalot otacza radiowóz
i wyciągamy ludzi mordeczko z radiowozu
wracamy do domu
nie pozdrawiamy hycla
biorę mego doga i rzucam mu patyka
jest 8 godzina, oczy me zaspane
mój przyjaciel pies zawsze przy mnie stanie
jest taka rasa psów
której nikt nie lubi
a cała reszta to przyjaciele ludzi
więc jeśli mordo, mordo
znów łapię stres
idę ja i pies
ja i pies, pies
ja i pies, pies
ja i pies, pies
ja i pies, pies
ja i pies
ty pies
ja i pies
ty pies
ja i pies
ty pies
ty wrzucasz szelki
a ja wrzucam dres
lecimy na spacer, do parku, ja i pies
gdy czuje stres od zrzuca ci kajdanki
i spacery w kółko i bez sniegu sanki
ojjojojo mordeczko ma droga
pamiętaj że w życiu twardo trzeba stać na nogach
żadna podkowa nie przyniesie ci szczęścia
jak nie stać cie na konia, to pochwytaj pieska
MetRyka, MetRyka
MetRyka, MetRyka
MetRyka, MetRyka
MetRyka, MetRyka