Siemano, tu Borygo
Witam w internetach
Nie mów do mnie stary
Bo przewinę jak na kasetach
Siemano, tu Borygo
Witam w internetach
Nie mów do mnie stary
Bo przewinę jak na kasetach
Moją nieśmiertelną ksywę
Nadal zna niejeden dzieciak
Handlowałem z jej zgredami
Gdzie stadion dziesięciolecia
Mam przepalone płuca
Ciągle rzucam to jak menel
Zapie*dalam by mógł pracę
Mieć mój kucharz i mój trener
Żyję w czasach gdzie grypsują
Małe dzieci przez internet
Nauczyła ich ulica
Teraz płaci za to cenę
Kiedy kłamiesz śpiewająco
Ja wyrecytuję prawdę
Możesz dalej puszczać farbę
Ja mam w jednym palcu rapgrę
Chociaż nie lubiłem szkoły
Ja mam w jednym palcu matmę
Ciągle liczę tu na siebie
I mam mocno wyje*ane
Ciężko wy*ebane
Powtórzę to jeszcze raz
Mam w ch*ju co było kiedyś
Patrzę co jest teraz
Kiedy nic nie miałem w garnku
To handlowałem w parku
Żeby mieć na melodyjki
W elektronicznym zegarku
Dzyń, dzyń, dzyń
Kilka starych melodyjek
Jadą po mnie psy
A ja biegnę przez rynek
W rękach ładunek
Biegnę na złamanie karku
Ale wszystko gra
Jak w elektronicznym zegarku
Biegnie ze mną ziomek
Łysy jak kolano
Jak wybiliście mi zęby
To nic nie bolało
A że to droga nie tędy
Się wyklarowało
Teraz wezmę sobie to
Co mi się należało
Kilka starych melodyjek
Kiedy los dawał nam szansę
My daliśmy w szyję
Najlepszy towar w mieście
Trzymał w pralce pan Marek
Mieliśmy go tylko obchnąć
Nikt nie cykał jak zegarek
Przez katedrę pod zegarem
Był skrót
Jak zamknęli go, to ku*wa oszalałem
Muszę zagęszczać ruchy
Bo mam wuchy z ziomalem robię nuty
I skuty nie powracam nad ranem
Dzyń, dzyń, dzyń
Kilka starych melodyjek
Jadą po mnie psy
A ja biegnę przez rynek
W rękach ładunek
Biegnę na złamanie karku
Ale wszystko gra
Jak w elektronicznym zegarku
Biegnie ze mną ziomek
Łysy jak kolano
Jak wybiliście mi zęby
To nic nie bolało
A że to droga nie tędy
Się wyklarowało
Teraz wezmę sobie to
Co mi się należało
Kilka starych melodyjek
I kilku młodych ludzi
Wje*anych w to po szyję
Tu prawie każda z dróg
Prowadziła tam gdzie grób
Jak żenili się z kosami
To nie w planach był ślub
I wesele
Tylko puk, puk
Zapraszamy pod celę
Tak zapamiętałem sobie późny PRL
Cukier z patelni pysznym deserem
Wkrótce będę tego filmu reżyserem
Sienomano, questo è Borygo
Benvenuti su Internet
Non parlare con me, amico
Perché mi riavverò come sulle cassette
Il mio soprannome immortale
Conosce ancora più di un bambino
Ho scambiato con i suoi cattivi
Dov'è lo stadio del decennio
I miei polmoni vengono bruciati
Continuo a lasciarlo cadere come un bastardo
Gli darò un lavoro
Avere il mio cuoco e il mio allenatore
Vivo in un momento in cui sono segretamente
Bambini piccoli online
La strada ha insegnato loro
Ora paga il prezzo per questo
Quando menti con la canzone
Reciterò la verità
Puoi continuare a far funzionare la vernice
Ho un Rapgraph in un dito
Anche se non mi piaceva la scuola
Ho la matematica in un dito
Conto ancora su me stesso qui
E sono fottutamente duro
Sei * difficile * preoccuparti
Lo ripeterò di nuovo
Ho quello che era una volta
Guardo quello che è adesso
Quando non avevo niente nella pentola
Ho scambiato nel parco
Per avere melodie
In un orologio elettronico
Anello, anello, anello
Alcune vecchie melodie
I cani stanno arrivando per me
E sto correndo attraverso il mercato
Nelle mani del carico
Sto correndo alla velocità di colloquio
Ma va tutto bene
Come un orologio elettronico
Il mio compagno sta correndo con me
Calvo come un ginocchio
Come mi hai tirato fuori i denti
Non ha fatto male
E la strada non è così come è
Ha chiarito
Adesso lo prenderò
Cosa era dovuto a me
Alcune vecchie melodie
Quando il destino ci ha dato una possibilità
L'abbiamo dato al collo
Il miglior merch in città
Il signor Marek ha tenuto in lavatrice
Dovevamo solo preoccuparci
Nessuno ha segnato come un orologio
Attraverso la cattedrale sotto l'orologio
C'era una scorciatoia
Quando lo hanno rinchiuso, ho impazzito
Devo compattare i miei movimenti
Perché ho orecchie con il mio amico che prevede appunti
E incatenato non torno la mattina
Anello, anello, anello
Alcune vecchie melodie
I cani stanno arrivando per me
E sto correndo attraverso il mercato
Nelle mani del carico
Sto correndo alla velocità di colloquio
Ma va tutto bene
Come un orologio elettronico
Il mio compagno sta correndo con me
Calvo come un ginocchio
Come mi hai tirato fuori i denti
Non ha fatto male
E la strada non è così come è
Ha chiarito
Adesso lo prenderò
Cosa era dovuto a me
Alcune vecchie melodie
E alcuni giovani
Scopato fino al collo dentro
Quasi ogni strada qui
Ha condotto dove si trovava la tomba
Come hanno sposato i merli
Il matrimonio non era previsto
E il matrimonio
Basta bussare
Ti invitiamo alla cella
Ecco come mi sono ricordato del defunto PRL
Zucchero nella padella con un delizioso dessert
Sarò presto il regista di questo film