It's the rip tide
The grain of a strong gale
One ridge of a rugged universe
Feet leave no prints
It's the rip tide
The grain of a strong gale
One ridge of a rugged universe
Feet leave no prints
And vision is without sight
And yet when most I wink
Then do mine eyes best see
The unknown
As we commit our bodies
We become absorbed
Multiple dimensions wait for us
There might be a world
Where day and night coexist
Beside an ornamental flower
A tree stretches out its hideous branch
The perfectly square mirror
Reveals a twisted scene
In that dream
I face a completely different me
Thy fair imperfect shade
Through heavy sleep on sightless eyes
Doth stay
And when we wake at this tunnel's end
What vision awaits?
Jest to fala rip
Ziarno silnej wichury
Jeden grzbiet chropowaty wszechświata
Stopy nie pozostawiają odciski
A wizja jest bez wzroku
A jednak, kiedy najbardziej mi wink
Następnie zrobić oczy moje najlepsze See
Nieznane
Jak angażujemy nasze ciała
Stajemy się wchłania
Wiele wymiary czekać na nas
Może istnieć świat
Gdzie dzień i noc współistnieją
Obok ozdobnym kwiatem
Drzewo wyciąga swoją ohydną oddział
Doskonale kwadratowe lustro
Ujawnia skręconą scenę
W tym śnie
Mam do czynienia z zupełnie inną mnie
Thy fair niedoskonały cień
Poprzez ciężkiego snu na niewidzącymi oczami
Czyż pobyt
A kiedy budzimy na końcu tego tunelu
Oczekuje Co wizji?